Obietnicę czas spełnić – poprzednio było dość niewinnie, więc tym razem z odrobiną pieprzu
A zatem druga część sesji leśnej, do której pozowała mi Marta – początkowo w zamyśle było tylko skorzystanie z wody płynącej w malowniczym strumieniu. Początkowo… Po krótkiej wymianie spojrzeń i cichym: „lubię błoto…” postanowiliśmy się nie ograniczać

Zobacz więcej na kolejnej stronie





Fotografia Ślubna